Odleżyny

Witam piszę po to żeby ostrzec nowe osoby tzn świeżo po wypadkach na temat pielęgnacji ciała aby nie dostać odleżyn które jest bardzo łatwo dostać ,a bardzo ciężko wygoić. Zacznę od mojego przypadku otóż od 2011 roku nie miałem żadnych odleżyn dlatego że mam opiekunkę Olę jest zemną od 4 lat. Mój wpis będzie dotyczył tego od tego że jako osoba leżąca doradzi co robić by nie dostać tego cholerstwa oraz opowiem moją historię jak dostałem i leczyłem 2 odleżyny które zrobili mi w szpitalu w Warszawie . Po pierwsze musicie się zaopatrzyć w bardzo dobry materac przeciwodleżynowy więc jest tak że na początku będą Wam wciskać materac ponieważ możecie go mieć za darmo dlatego że z dofinansowania z PCPER’u możecie dostać 1500 zł na pierwszy materac(ale człowiek na początku takiej tragedii chce jak najlepiej i uwierzy takim skurwysynom za przeproszeniem jak ja z moja ex żoną i Mamą dali się naciąć). Załatwią że będą mówić że sprzedadzą nówkę materac za prawie 2200zł , jest to naprawdę zwykły „shit” a 500 zł zarobią na Was bo gdy go przywiozą za tydzień powiedzą że jak dla Was 200zł zniżki a taki kosztuje jak mówiłem 1500 zł. Lepiej jakoś dozbierać i zakupić materac zmiennociśnieniowy rurowy z pompą (polecam firmę Revita) bo mam go ponad 5 lat , pasuje go już zmienić ale sam materac bo pompa jest niezniszczalna jak się robi przeglądy regularnie co rok , pompa w zestawie kosztuje 2,5 tyś zł , a całość około 4,5 tyś zł. Powiem czemu taki materac pomaga (aha proszę przy zakupie dodać, ile się waży) otóż ten materac jest przeciwodleżynowy ale zapobiega ale też leczy, napiszę o nim co i dlaczego później. Mój przypadek wyglądał tak że zgłosiłem się na próbę wyjęcia rurki tracheostomijnej do szpitala w Warszawie myślałem że szybko mi ten zabieg zrobią a okazało się zę cały pobyt trwał 4 miesiące ponieważ miałem w przełyku bakterie i nie mogli zrobić zabiegu na oddziale oddechowym wyleczenie trwało 3 miesiące powiem że na tym oddziale byłem bardzo dobrze traktowany, tylko sam pobyt taki długi z daleka od domu dobija. Mówili że byłem jedynym z niewielu co taki długi pobyt zaliczył, ale powodem tego było to że mój organizm nie chciał „pójść” na antybiotyki i nie mogli trafić. Gdy trafili po paru tygodniach przyszedł lekarz i mówi Paweł jutro jedziesz na stół, mówię w końcu, zaznaczę że wtedy jeszcze normalnie mówiłem po zatkaniu rurki tracheo. Przespałem noc i rano przewieźli mnie na sale i uspali co znoszę normalnie, czasami mnie denerwują nie które ostrzeżenia itp wyrażenia typu „Popsikam Panu gardło” , „zaraz Panu się może zakręcić w głowie i Pan uśnie” ale rozumiem to ich praca. Nagle się obudziłem po 10 dniowej śpiączce na

Warszawa OIOM 2013r (Śpiączka) 1

intensywnej terapii z respiratorem i rurką w nosie do karmienia wszędzie podpięte kable, wkucie centralne, wenflony itp. Chciałem się ruszyć to podeszła jakaś pielęgniarka i powiedziała że mam się nie ruszać tylko same będą co jakiś czas podchodzić co po jakimś czasie skończyło się dobro nie mogłem jeść ani pić, sami to robili przez rurkę w nosie, makabra naprawdę nie czułem w ogóle że nie piję tylko prosiłem bardzo, to moczyli mi usta gazikiem. Najgorsze było to że przyszyli mi brodę do klatki piersiowej(Na zdjęciach jestem w śpiączce Mama mi robiła, przyszyli mi szyje do klatki piersiowej abym nie ruszał się po wybudzeniu i szyja tak była ustawiona pod większą rurkę )po wybudzeniu co dzień przez około 2,5 tygodnia co dzień rano i na wieczór robili mi gastroskopie, usypiali ale tak że byłem przytomny tylko by mnie znieczulić żeby nie bolało . Co ja się ucierpiałem tam to najgorszy OIOM na jakim byłem aż do pisania tego postu jak na razie czyli 25.05.2017 nie chciały podchodzić jak prosiłem, nie obracały na boki a najgorzej w nocy bo spały a

Warszawa OIOM 2013r (Śpiączka) 3

siedziały przed nami pacjentami 5 łóżek to jak wołałem w sposób taki że klaskałem językiem (tak jak się dzieciom pokazuje jak „konik robi” teraz to wydaje się śmieszne ale był to horror uwierzcie) co dzień pytałem lekarze czy już bo chodziło o to

Warszawa OIOM 2013r (Śpiączka) 2

że poszerzyli mi tchawice czy coś i wycieli jej kawałek, żeby się wygoiła patrzyli przez gastroskopie. W ogóle inni pacjenci co wyprawiali ale to przez chorobę i żal mi jak ich traktowano, parę zgonów też było. W końcu przyszedł ten dzień i wywieźli mnie ale na inny odział też straszny ale tylko byłem tam pół dnia by te pielęgniarki z dołu zrobiły tak abym był w tej samej sali i na tym samym łóżku. Byłem tam tydzień i w końcu do domu lecz przy wyjeździe założyli mi większą rurkę i nie mogłem mówić przez nią doktor powiedział że muszę ćwiczyć i niestety do tej pory cicho mówię i nie wyraźnie. Gdy wróciłem do domu tak się ucieszyłem naprawdę jak dziecko duże się cieszyłem doktor co mnie operował mówi do mnie żebym przyjechał za 2 tygodnie na kontrole ale milczałem. W domu nic nie było widać że będą odleżyny ale po chyba 5 dniach moja opiekunka Ola zauważyła bo mnie zawszę dokładnie myła że na jednym pośladku blada skóra wielkości piłeczki do ping-ponga i przyjechała pielęgniarka i mówi odleżyna i że dziura wyleci i jeszcze mnie ogląda patrzy i mówi że na drugim to samo tylko jak 5zł duża. Ja to nic nie robiłem sobie z tego. Ale dopiero jak wyleciały dziury aż do kości załamałem się kurwa w domu tyle pieniędzy szło na pielęgnacje, co dzień myty w weekend kąpany a te „kur..” mnie tak załatwiły, i co tu robić przyjechał lekarz i mówił to i to robić i nie leżeć na wznak w ogóle tylko na bokach , nic nie to dawało, ani wyjechać nigdzie ani znajomych nie zapraszać bo smród straszny. Wkurzyłem się i w internecie znalazłem doktora chirurg Łukasz Strzępek, jak się okazało przyjmował prywatnie w szpitalu Św.Rafała w Krakowie gdzie robili mi re-operacje i polecam ten szpital czysto, nowoczesne wszystko i kadra w miarę młodym wieku co jest dużym plusem według mnie. Zajechałem tam wjeżdżam , mama i opiekunka, i mówimy co się stało metody naszych lekarzu nic nie dają a dziury jak fiks w tą mniejsza starszy facet by palca włożył i poczuł kość, a o drugiej już pisałem piłkę pingpongową by włożył po prostu tragedia wiem powtarzam się , ale mi wstyd takie coś pokazać a tu pełen lajt, mówi „Pokaż no to co Ci narobili” zobaczył pytam o to czy niema innej drogi niż przeszczep ? Doktor, mówi a jak tak bardzo chcesz to zrobimy ale możemy się obejść jeśli oczywiście chcesz ja mowie że bardzo ok wyciął tylko skórę co już martwa była i mięso tak samo, przepisał maść do wyrobu doradził żeby się nie przejmować i wie że tak jest w szpitalach, zlecił za miesiąc kontrole, smarowanie, plastry z srebrem i gaziki wszystko 2x na dobę rano i zmiana na wieczór. Było to wszystko bardzo drogie, ale efekty błyskawiczne przy wymianie opatrunku tylko raz chciałem aby mi Mama pokazała jak to wyglądało to byłem w szoku i nie dowierzałem na gaziku duża kula zakrwawionego gnijącego mięsa co śmierdziało jak fiks i kazałem zrobić zdjęcie tych odleżyn tylko raz przy początku leczenia i po, ale zdjęcia pokasowałem bo chciałem o tym zapomnieć aby nikt oprócz mnie ich nie widział. Wtedy zdecydowałem się na zmianę materaca odleżynowego bo wyszukałem taki że w opisie pisało zapobiega powstawanie odleżyn oraz leczy je miałem pieniądze jeszcze jakieś i mama dołożyła polowe i kupiłem materac firmy revita rurowy zmiennociśnieniowy z pompą do zapobiegania oraz leczenia odleżyn do 3 – stopnia, kosztował nie mało 4,500 zł mam go już ponad 5 lat i niestety sam materac trzeba zmienić bo się rozjeżdża ponieważ przytyłem dużo i muszę mieć dla osób otyłych. Ale pompa zostaje. Materac ten pozwolił mi na leżenie na wznak a nie tylko na bokach bo bym zwariował. Przyszedł czas na pierwszą kontroli i byłem ciekaw opinii ale doktor powiedział że jest bardzo robić dalej to samo i zmienił termin następnej kontroli, kazał się zgłosić za 3 miesiące. Tak walczyłem z odleżyną na wózek siadałem ale rzadko, większość w łóżku bo najbezpieczniejsze, aż dziura się zasklepiła pierwsza ta duża ta mniejsza później ponieważ głębsza była niestety. Ale tak byłem zadowolony że leczenie się skończyło i odwiedziłem doktora jeszcze raz i zrobił rentgen po oglądnięciu powiedział że wszystko ok ale żeby jeszcze uważać z ilością przesiadywaniu na wózku ponieważ naskórek musi stwardnieć itp. Podziękowaliśmy mu bardzo, mówiąc nie do widzenia :D. Tak wyglądała walka z odleżynami które dostałem przez to że parę osób zamiast mózgu ma trociny, tak takie osoby powinny chyba przy łopacie robić bo tam się myśli żeby tylko odj…ć dniówkę do końca. A one mają ratować ludzkie życie. Przez takich osobników walczyłem z robotą jaką nam nadały czyli odleżynami około 9-10 miesięcy już nie pamiętam, straciła mama bardzo dużo pieniędzy przez ludzką głupotę. Kończąc moją opowiastkę napiszę co robić aby nie nabawić się tego cholerstwa w skrócie i co robię ja. Przede wszystkim poranne mycie specjalnymi piankami oraz kremami, w każdej okolicy ciała, przeważnie tam gdzie się pocimy najbardziej szczególnie, po myciu u mnie pianką TENA Wash Mousse, widoczne po nocy zaczerwienienia smarują mi specyfikiem o nazwie PC 30 V jest drogie ale najlepsze dla takich ludzi jak ja „leżących”, na koniec całe ciało nakremowane Tena Skin Lotion Emulsja nawilżająca.

Pianka do mycia

PC 30-V

Krem do ciała

W soboty przychodzi pielęgniarka z fundacji i pomaga Oli opiekunce w kąpieli ale w łóżku ponieważ mam wannę i łazienka bardzo malutka. Mam specjalny taki pompowany basen do mycia głowy reszta normalnie wodą z szamponem do kąpieli i po kąpieli wyciągają prześcieradło kładą mnie na ręcznikach i smarują tym co pisałem w myciu codziennym. Jeśli chodzi o przewracanie na boki jak niektórzy co parę godzin wiem jakie to męczące jest to u mnie wygląda tak jeśli nie siadam na wózek to cały dzień od około 9 po porannym myciu układają mnie na wznak(plecach) i około 00:00-02:00 układany jestem na boku, po czym rano wstaje to znów mycie i do nocy na plecach po czym układany jestem na innym boku co poprzednio i tak w kółko. Moja skóra już też przyzwyczajona, materac daje bardzo dużo oraz higiena. Odrazu napiszę że każde ciało jest inne i inaczej reaguje. Jeśli trafiacie do szpitala to przede wszystkim przy przyjęciu poprosić o materac przeciwodleżynowy jeśli powiedzą że niema wolnych to kazać zawołać doktora/rke lub odziałową i kłócić się do końca bo zostawienie na zwykłym materacu takiej osoby jak tzn która rusza tylko głową to na bank po 12 godzinach wylecą dziury. Jeszcze też gdy Was przyjmują osoba która jest z Tobą niech przywoła i sprawdzą że bez odleżyn przyjmują to przy wypisie poprosić by też był wypis bez odleżyn, to ich trochę zmotywuje do roboty ale samemu zawsze jak już zostajecie sami to domagać się smarowania przede wszystkim pośladków, pleców, pięt oraz przekładania nawet w nocy. Ja tp nawet nie mam jak zawołać tylko klikam językiem o podniebienie. Czasem takie wojny szły bo mnie trzeba często odsysać a oni to mają w dupie, nieraz obudziłem cały odział bo takie nie chciały przyjść, a klikanie mam już tak wyrobione że idzie świra dostać przymnie. Kończę ten ostrzegawczo-przeglądowy jak to u mnie jest. Zdjęć odleżyn nie wrzucam ponieważ nie są fajne do oglądania jedynie jak w przekroju to wygląda oraz gdzie najczęściej mogą powstać. Pozdrawiam